W tym mieście rok temu ograniczono prędkość do 30 km/h. Jak odbiło się to na ruchu?

Maciej Struk

We włoskiej Bolonii od 16 stycznia 2024 roku obniżono dozwoloną prędkość na większości ulic z 50 do 30 km/h. Właśnie przyszedł czas na podsumowanie eksperymentu Citta 30. Podpowiedź dotyczącą wpływu nowego ograniczenia na ruch przynosi z kolei ranking TomTom Traffic Index.
Według danych, udostępnionych przez gminę Bolonia, w pierwszym roku obowiązywania ograniczenia prędkości do 30 km/h odnotowano same korzyści. Czyli zmniejszenie liczby wypadków, ofiar śmiertelnych oraz zanieczyszczeń.
Niestety, nie ma informacji na temat tego, jak nowe przepisy wpłynęły na ruch uliczny. Ale tutaj z pomocą przychodzi TomTom Traffic Index 2024. Zgodnie z danymi za poprzedni rok średni czas przejazdu 10 km w centrum tego miasta wydłużył się o 1 min względem tego samego okresu 2023 roku. Obecnie wynosi on 16 min 54 s.

Z kolei w przypadku obszaru całej Bolonii nowe ograniczenie prędkości sprawiło, że 10 km przejeżdża się obecnie średnio w 10 min 38 s. Czyli o 10 s dłużej niż w 2023 roku. To włoskie miasto w światowym rankingu zajmuje 137. miejsce pod względem zatłoczenia na drogach (33%).
Jest ono opracowywane na podstawie średniego dodatkowego czasu straconego w korkach w stosunku do jazdy w warunkach optymalnego ruchu.
TUTAJ poznasz najbardziej zatłoczone polskie miasta w 2024 roku.
Ograniczenie prędkości do 30 km/h: spadek liczby ofiar
Ograniczenie prędkości do 30 km/h w Bolonii spowodowało za to istotne zmniejszenie liczby ofiar śmiertelnych. O ile w 2023 roku było ich 18, o tyle w zeszłym roku – już tylko 10. Oznacza to spadek o 48,72% – wylicza gmina.
To najniższy wynik w historii pomiarów, nie licząc 2020 roku i wpływu pandemii Covid-19. Co istotne, po raz pierwszy od roku 1991, czyli od momentu, kiedy prowadzone są statystyki, na terenie Bolonii nie zginął żaden pieszy. Z kolei liczba ofiar śmiertelnych wypadków z ich udziałem zmalała o 16%.

Zmniejszeniu o 13,1% uległa również liczba kolizji drogowych, natomiast liczba rannych uległa ograniczeniu o 11,08%. W 2024 roku mniej było również wypadków, sklasyfikowanych jako groźne (kod czerwony). Ograniczenie dopuszczalnej prędkości do 30 km/h spowodowało, że ich liczba spadła o 31%.
Zmniejszenie ruchu kołowego
Ale to nie wszystko – w 2024 roku w Bolonii zmniejszeniu uległ ruch drogowy (-5%), a zanieczyszczenie spadło o 29%. Przyjęte przez miasto rozporządzenie faworyzowało bowiem korzystanie z rowerów (wzrost o 69% względem 2023 r.) i kolei metropolitalnej na obszarze miejskim (+31%) oraz wspólne przejazdy (+44%).
Z analizy przeprowadzonej przez policję z Bolonii wynika, że kierowcy nadal przekraczali dozwoloną prędkość. W efekcie doprowadziło to do licznych wypadków. 40,3% wszystkich z nich spowodowało właśnie zbyt szybka jazda.

Kolejne kolizje wynikały z nieustąpienia pierwszeństwa (19,9%) i nieprawidłowych manewrów (cokolwiek to oznacza, 11%). Poza tym jako przyczyny wypadków podano niedostosowania się do sygnalizacji świetlnej i znaków (9,2%) oraz prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu lub narkotyków (5,3%).
Ograniczenie prędkości do 30 km/h: badanie naukowców
W polskich miastach od lat wyznacza się strefy Tempo 30, czyli ogranicza prędkość na wybranych obszarach do 30 km/h. Za to w coraz większej liczbie europejskich metropolii obowiązuje ograniczenie do 30 km/h na większości ich terytorium. Czy jest skuteczne?
To zbadali badacze z Narodowego Uniwersytetu Technicznego w Atenach. Dane obejmowały 40 różnych miast ze Starego Kontynentu w tym m.in. Brukseli i Paryża, ale dotyczyły wyłącznie tych z przynajmniej 200 tys. mieszkańców.
Naukowcy dowiedli, że:
- średnia liczba wypadków drogowych spadła o 23%
- liczba ofiar zmalała o 38%
- liczba rannych zmniejszyła się o 38%
- poziom zużywanego paliwa ograniczono o 7%
- emisja spalin spadła o 18%
- poziom hałasu został obniżony o 2,5 dB

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Dacia twierdzi, że wie jak uratować europejską motoryzację. Ważny apel

Jazda na dziennych we mgle słono kosztuje. Nie chodzi tylko o mandat

Pierwsze takie Audi w dziejach. Nowy SUV już jeździ

Widziałem nowe Volvo XC60 – jest ładniejsze, droższe i szokuje zasięgiem na prądzie

Dacia Striker: na to zwróciliśmy uwagę. W chińskich autach tego nie znajdziesz

Nowy dostawczak z Korei już tu jest. Ma 272 KM i nie zrujnuje cię po stłuczce
Ostatnie artykuły
- Dacia twierdzi, że wie jak uratować europejską motoryzację. Ważny apel
- Jazda na dziennych we mgle słono kosztuje. Nie chodzi tylko o mandat
- Pierwsze takie Audi w dziejach. Nowy SUV już jeździ
- Widziałem nowe Volvo XC60 – jest ładniejsze, droższe i szokuje zasięgiem na prądzie
- Dacia Striker: na to zwróciliśmy uwagę. W chińskich autach tego nie znajdziesz
- Nowy dostawczak z Korei już tu jest. Ma 272 KM i nie zrujnuje cię po stłuczce
- Koniec pobłażania na przejazdach kolejowych. SOK dostanie uprawnienia niczym policja
- Japoński SUV już po zmianach. Był na rynku tylko rok
- Najbardziej futurystyczny Volkswagen wraca. Wtedy było na niego za wcześnie
- Znak przypomni limit przed odcinkowym pomiarem prędkości. Rusza program pilotażowy