Skoda Kodiaq II – dla fanów Diesla i hybrydy | Premiera OTOMOTO TV
Druga generacja Skody Kodiaq urosła w porównaniu do poprzednika, ma też mocno zmienione wnętrze, jednak nadal może być napędzana silnikiem wysokoprężnym. Nie zabrakło również jednostek benzynowych i układu hybrydowego. Oto nasze wrażenia z pierwszej jazdy nowym SUV-em czeskiego producenta.
Z zewnątrz charakter Skody Kodiaq II został nieco złagodzony. Nowy model wygląda tak, jakby Skoda chciała zrobić krok w stronę elegancji. W grillu znalazł się LED-owy pasek biegnący przez całą szerokość nadwozia, który jest jednak częściowo przykryty żebrami osłony chłodnicy.
Z tyłu najbardziej rzucają się w oczy zmienione lampy. Teraz układają się w charakterystyczny kształt przywodzący na myśl literę C. Nie zabrakło też blendy rozciągającej się przez całą szerokość klapy. Choć wizualnie łączy one ze sobą lampy, to jednak nie jest podświetlana.
Bagażnik tego SUV-a jest wręcz gigantyczny. W 7-osobowym wariancie, przy komplecie pasażerów na pokładzie, nadal mieści on 340 l. Po złożeniu siedzeń 3. rzędu pojemność kufra rośnie do 845 l. W wersji 5-miejscowej zyskuje dodatkowe 75 l, mieszcząc aż 910 l pakunków.
TUTAJ przeczytasz więcej o nowej Skodzie Kodiaq.
Skoda Kodiaq II: wnętrze
Największe zmiany zaszły w środku. Można wręcz powiedzieć, że odbyła się tutaj pewna rewolucja. W nowej Skodzie Kodiaq standardem są cyfrowe zegary o przekątnej 10 cali. Uzupełnia je centralny wyświetlacz systemu multimedialnego, który urósł aż do 13 cali. Kolejna wyraźnie zauważalna zmiana to przeniesienie dźwigni automatu na kolumnę kierownicy.
Jeśli chodzi o materiały użyte do wykończenia kokpitu, to w większości są one miękkie i dobrej jakości. Cieszy również ograniczenie do niezbędnego minimum akcentów z piano black. Nie brakuje eleganckich przeszyć. Czuć, że Skoda chciała wspiąć się o półkę wyżej, jeśli chodzi o poczucie prestiżu w środku.
Jednak nadal jest to Skoda, więc w kabinie nie mogło zabraknąć praktycznych przestrzeni. A przede wszystkim – jest tu bardzo dużo miejsca w każdym z kierunków. Warto zwrócić uwagę również na obecność aż dwóch ładowarek indukcyjnych z przodu, dzięki którym zarówno kierowca, jak i pasażer mogą w czasie podróży uzupełnić energię w smartfonie.
Również w drugim rzędzie jest od groma miejsca, a kanapa jest przesuwana i ma regulowany kąt pochylenia oparcia. Z tyłu też nie zabrakło praktycznych przestrzeni. Niestety w 3. rzędzie siedzeń warunki do podróżowania są... zmienne. Zależą one od kompromisu uzgodnionego z pasażerami środkowych miejsc.
Jednak jeśli uda się z nimi dogadać i kanapa zostanie nieco przesunięta do przodu, w 3. rzędzie spokojnie zmieści się dorosły pasażer o wzroście 177 cm.
Skoda Kodiaq II: silniki
Nowa Skoda Kodiaq może być teraz napędzana hybrydą typu plug-in. Oparta jest ona o silnik 1.5 TSI i generuje moc systemową 204 KM. Obecna w tym układzie bateria trakcyjna ma sporą, bo wynoszącą 25,7 kWh, pojemność. Co oznacza, że na samym prądzie ten samochód powinien przejechać teoretycznie około 100 km.
Dostępne są także wersje pozbawione możliwości ładowania z gniazdka. Po stronie benzynowej pracują silniki 1.5 TSI mHEV o mocy 150 KM oraz 2.0 TSI o mocy 204 KM. Z kolei zwolennicy jednostek wysokoprężnych mogą zdecydować się na 2.0 TDI. Diesel ma dwa warianty mocy: 150 i 193 KM.
Wszystkie jednostki współpracują z automatyczną skrzynią biegów DSG. W hybrydzie przekładnia ma 6, a w pozostałych odmianach 7 przełożeń.
Wrażenia z jazdy
Podczas jazdy nowa Skoda Kodiaq zapewnia odpowiedni poziom komfortu. Czuć, że zawieszenie nie jest przesadnie sztywne, co jest dobrą wiadomością. Tym bardziej że układ jezdny oferuje odpowiednią precyzję prowadzenia.
Jedyne, czego nie udało się uniknąć przy takich gabarytach auta, to pewien poziom bezwładności nadwozia. Przy skręcaniu zawsze występuje delikatne „bujnięcie”, jednak na szczęście nie wpływa ono na poczucie pewności prowadzenia, więc i nie przeszkadza w codziennej jeździe.
Standardowe zawieszenie dobrze sobie radzi i sprawnie wybiera nierówności, jednak Skodę Kodiaq można kupić również z zawieszeniem o zmiennej charakterystyce DCC Plus. Warto zdecydować się na tę opcję.
Na komfort podróży pozytywnie wpływają fotele, które mają szeroki zakres regulacji (w tym podparcia ud), mogą być podgrzewane i wentylowane.
Jak wygląda zapotrzebowanie na paliwo nowej Skody Kodiaq? Mieliśmy okazję sprawdzić 2 wersje silnikowe tego auta: 1.5 TSI mHEV o mocy 150 KM oraz 2.0 TDI o mocy 193 KM i z napędem 4x4. W obu tych przypadkach, w czasie jazdy w trasie (prędkości od 60 do 120 km/h z uwagi na drogi podmiejskie oraz autostrady) wynik oscyluje w okolicach 6 l/100 km.
Jeśli chodzi o dynamikę, testowane przez nas jednostki nie czynią ze Skody Kodiaq demona prędkości. Pozwalają na sprawne wyprzedzanie i przyspieszanie, są wystarczające do codziennego użytkowania. Jednak jeśli ktoś oczekuje lepszej dynamiki, to zdecydowanie warto rozważyć którąś z ponad 200-konnych odmian. Albo poczekać na wersję RS, która pojawi się w niedalekiej przyszłości.
Skoda Kodiaq II: cena i podsumownie
Omawiając obecne w czeskim SUV-ie systemy asystujące warto zacząć od ważnej informacji dla sceptyków. W Skodzie Kodiaq za pomocą jednego kliknięcia można przenieść się do odpowiedniego menu, w którym da się wyłączyć te z systemów, z których nie chcemy korzystać.
Jeśli jednak zdecydujemy się na ich używanie, to będziemy mogli im zaufać. Dobrze działa asystent pasa ruchu, który utrzymuje auto na środku pasa i nieźle radzi sobie z zakrętami. Świetnie radzi sobie również radar otoczenia, który bezbłędnie wskazuje inne samochody czy pieszych i rowerzystów.
Ile kosztuje Skoda Kodiaq? Mówiąc w skrócie – niemało. Ceny zaczynają się od 174 800 zł, ale i 200 tys. zł można łatwo przekroczyć. Jednak już teraz pociesza bogate wyposażenie. Można mieć też nadzieję, że w przyszłości Skoda wprowadzi do cenników tańsze wersje.
Podsumowując – nasze pierwsze wrażenia są pozytywne. Skoda Kodiaq to nadal samochód przestronny, praktyczny i nieźle się prowadzący. To, co było w tym modelu dobre, nie zostało popsute przy okazji wprowadzenia kolejnej generacji. Natomiast Skoda dokonała pewnych poprawek i dodała kilka elementów, które mogą spodobać się klientom.