Auto kupione w salonie w Toruniu, jeden właściciel od początku.
Po 2 latach, kiedy silnik został dotarty na benzynie, zamontowano niezawodną instalację KMG.
Kilka słów od nas. Przez 11 lat Dobelek był serwisowany na bieżąco, wszystkie oleje, płyny i filtry wymieniane o czasie.
Był dla nas jak członek rodziny i sądziliśmy, że z nami się zestarzeje, jednak rozstania nadszedł czas. Był bohaterem wierszyka „pędzi fiacik na zakrętach”, dostał swojego Azora na kokpit.
Choc kupiliśmy go ze względu na działalność gastronomiczną, to bardziej był kompanem rodziny i niezawodnym druhem. Do bagażnika mieści się gondola bez rozkładania, przewiózł pianino, zwiedził Podlasie. Ma piękne alufelgi, wnętrze nietuzinkowe, dwumasę wymienioną i niską cenę eksploatacji.
Ale jak to w życiu bywa, pojawił się nowy plan związany z marzeniem. Co oznacza, że nie sprzedajemy go, bo coś się psuje, tylko ze względu na kolejny krok na przód.
W bagażniku jest dodatkowa półka z obciążeniem do 70kg. Ma hak, zimóweczki na stalóweczkach, pelnowymiarowy zapas, hilholdera, żeby nie zjeżdżał z górki ojeja.
Od początku na fotelach pokrowce, nie był picowany na sprzedaż. Ani śladu rdzy, jedynie 3 pamiątki z parkingu.
Ogromny bagażnik, którego potencjał sprawdzaliśmy objętościowo a nie obciążeniowi.
Kupiony z zamiarem dożywocia był zawsze autem nr 1 w naszej rodzinie i choć ma urok hipopotama, to na trasie jest zrywny, przy zakrętach skrętny. Gabarytowo jest spory, ale za to w środku komfortowy do podróży i transportu. Dobrze się parkuje, i w krawężniki nie uderza.
Moglibyśmy tak długo, ale to nie ”Oda do Dobelka” i jeśli ktoś z Was będzie zainteresowany, zapraszamy do obejrzenia. Masz pytania zadzwoń, kontakt w weekend lub w tygodniu po 16. Cena do negocjacji.